Zważywszy na tak długi okres ciszy wypadałoby napisać kilka ciekawych słów o kulturze tego pięknego kraju... kulturze słowa.
Egipcjanie chętnie poznają nowe słówka, czy to podczas pracy w hotelowej restauracji, czy w sklepie z pamiątkami, można to uznać za kolejny chwyt marketingowy... kogóż bowiem nie wzrusza, kiedy idąc ulicą usłyszy "dzieni dobryje" chociaż
po dwóch tygodniach... uszy bolą. Podczas spacerów czy zakupów uliczni handlarze, aby nawiązać kontakt z potencjalnym klientem najpierw pytają o narodowość... wielu zgaduje
jak? dotąd nie wiadomo... Kiedy już pochodzenie znają zaczyna się "rozmowa", jeżeli w ogóle nie kończy się na kilku słowach bądź powiedzeniach...
Generalnie... Egipcjanie, przynajmniej większość, znają dość powszechnie polskie wulgaryzmy... nie mając zielonego pojęcia co znaczą, rzucają je równie chętnie jak swoje "dobryje dzieni"... także polscy turyści potrafią... oj potrafią 
Ponadto tubylcy chętnie uczą się naszych rodzimych rymowanek, i tu analogicznie zupełnie nie kumają o co chodzi... my chyba też nie, kiedy podczas powitania w sklepie z pamiątkami, po odgadnięciu pochodzenia zwykliśmy słyszeć "Dobra, dobra zupa z bobra" czy inne: "Mucha rucha karalucha"...
Ale ale, proszę Państwa, nie wszyscy mogą pochwalić się skąpą znajomością polskiego: Bardzo miło wspominamy (także ze względu na przydział pięknego pokoju, oczywiście za drobną opłatą) pewnego recepcjonistę w Pyramisie, który dość poważnie traktował naukę naszego języka... Naprawdę robi wrażenie, ponadto z chęcią dyskutował z nami łamanym bo łamanym językiem, ale w NASZYM
....
Kolejnym ciekawym Egipcjaninem okazał się sparzedawca złota w sklepiku w Hurgadzie... sentyment do Polski został mu po kilku wizytach w naszym kraju, jeżeli dobrze pamiętam, to mieszkał w Poznaniu przez około 3 m-ce... generalnie jego polszczyzna była nieskazitelna... jak na Egipcjanina, jak na krótki czas nauki, jak na ........... polszczyznę z jej zmiękczeniami, zdrobnieniami, przypadkami, które stanowią często nam samym wyzwanie 
do miłego.... 
<M&C>

Może trochę mijaja się z prawda mówiąc, że uczyli się miesiąc - trzy miesiące.
Ostatnio (koniec wrzesnia) spotkaliśmy na plaży prywatnej Pyramisa Egipcjanina, swobodnie rozmawiającego z koleżanka germanistka po niemiecku, po - jak oświadczył - zaledwie 1 miesiącu nauki.Chyba że, ech, oceniłam go wg naszych standardów (korepetycje, lektoraty, itp.)Pozdrawiam, miło sie czyta o miejscach i hotelu, w którym było się zaledwie przed miesiącem ...
Fabryka alabastru
Nazwa tego kamienia ozdobnego pochodzi od egipskiego miasta... Alabastros.
Przy użyciu odpowiednich narzędzi można nadać alabastrowi niezwykłych kształtów i zdobień...

W drodze do kolejnych zabytków starożytności, a konkretnie do Doliny Królów, Amro zabrał nas do fabryki alabastru...
Już przed wejściem czekało kilku rzemieślników by przybliżyć turystom sposób wykuwania w kamieniu...


oczywiście nie byliby sobą gdyby nie zawołali bakszyszu za zrobienie zdjęć... 

ale to co zobaczyliśmy w środku przeszło najśmielsze oczekiwania... maleńki domek na środku pustyni... tak wyglądał z zewnątrz... wewnątrz tak:

począwszy od maleńkich figurek,

po wazony, wazy, puchary, puzderka, tacki, świeczniki, popielnice...

aż do pokaźnych rozmiarów pamiątki... jak choćby ten Sfinx:

czy ta tablica:

były też figurki świecące w ciemnościach, o takie:

Ceny, dość wygórowane, momentami graniczące z przesadą... trzeba uważać, bo można słono przepłacić
. Kiedy weszliśmy do sklepu cena bez negocjacji wynosiła 40$ za figurkę, przy zakupie spadła o połowę... 
Udanych zakupów 
POZDRAWIAMY!!!
<M&C>
Na ostatnim zdjęciu figurki się świecą? Tam było ciemno?

Mirku, otóż - tak, w fabryce na chwilę zgasło światło, żeby zademonstrować specjalny rodzaj figurek. Chodzi o zjawisko fluorescencji. Żarówki wiszące u sufitu, wcześniej tak naświetliły figurki, że powstał taki oto przepiękny efekt. Pozdrawiamy :)
Fabryka papirusu...
Cyperus papyrus, to roślina rosnąca w delcie Nilu, służąca, w starożytnym Egipcie, za materiał pisarski.
Dziś, cieszy się szczególnym zachwytem, przede wszystkim, turystów, którzy potrafią zapłacić nawet 200 $
za wyrób. Podczas rejsu statkiem Amro zabrał nas do fabryki papirusu...

tam, po poczęstunku herbatką z hibiskusa
prezentowano nam technikę produkcji papirusowych wyrobów...
Najpierw moczy się pokrojone łodygi rośliny...

później kroi na cienkie i jak najszersze paski a następnie układa, tak aby po wyschnięciu tworzyły spójny arkusz.

Dziś można kupić różne rodzaje papirusów, różniące się strukturą i jaskrawością powierzchni, są nawet takie, których malowidła świecą w ciemności
... a propos motywów, większość stanowią motywy sylwetek faraonów oraz takie, które bezpośrednio nawiązują do starożytności, są również i takie, które ozdobione są postaciami religii chrześcijańskiej... do wyboru do koloru... tak też jest z cenami... w fabryce są nieco wyższe, za to klienci dostają certyfikat o ich autentyczności... (podróbek jest mnóstwo, szczególnie na bazarach).
Podróbki to w większości zwoje bananowe, które (i tutaj UWAGA!!!) różnią się: elastycznością (fałszywki się łamią i kruszą, natomiast papirus można zginać i się zwyczajnie odkształci) oraz pokryciem farby (na papirusie się rozmazuje po potarciu kciukiem). Różnica jest zasadnicza również w cenie. Za zwój bananowca można zapłacić nawet poniżej 5$ (za arkusz A4), natomiast za oryginał wydatek przekracza 20 a nierzadko i 30$ (za arkusz A4)...
Aha
, w fabryce nie można było fotografować... 
Udanych zakupów 
Pozdrawiamy!!!!!!!!!!!
<M&C>
Perfumy, perfumerie zapachy...
Mieliśmy przyjemność odwiedzić kilka perfumierii... Do pierwszej z nich, znajdującej się zaraz obok Sfinksa, w Gizie, zaprowadził nas Amro :) Cała grupa została ugoszczona kawą z cynamonem
(mmmmm) i herbatką z hibiskusa... standard jeśli chodzi o gościnność (tym napojem witano nas również w kolejnych dwu perfumeriach, u jubilera, oraz w sklepie z fajkami wodnymi :), generalnie bardzo chętnie sprzedawcy podają swym potencjalnym klientom ten napój, może być w postaci gorącej herbatki bądź orzeźwiającego napoju), nie warto odmawiać... nigdzie na świecie nie smakuje tak, jak w Egipcie
, zresztą Egipcjanie nie rządają w zamian za kilka chwil dyskusji przy herbatce, zakupów... nie musicie się martwić... jeśli wchodzicie do sklepu to wcale nie trzeba nic kupować, są natarczywi, to fakt, ale nie wciskają nic na siłę :)... ale do tematu!! Perfumeria w Gizie wyglądała tak:
byliśmy także w perfumerii, znajdującej się na terenie hotelu: Pyramisa Blue Lagoon...

to właśnie tam zaopatrzyliśmy się w olejki zapachowe: Habiba i Kwiat Lotosu oraz Camel Foot i Hugo Boss, zapachów było mnóstwo... po 2 minutach, żeby cokolwiek jeszcze poczuć wąchaliśmy świeżo zmieloną kawę...

(Na zdjęciu: Naczynia z olejkami i esencjami, pusta szklaneczka po herbatce :), flakonik oraz czerwony kubek z mieloną kawą)
aha... do perfum flakoniki były za darmo :) niestety nie te najpiękniejsze...

Ważne: W perfumeriach dostępne są esencje i olejki... te pierwsze są zdecydowanie bardziej trwałe, mniej tłuste i ciut droższe. Ceny przedstawiają się wszędzie bardzo podobnie, my zapłaciliśmy za 30ml - 15$, przy większych zakupach zawsze możecie liczyć na rabaty 
Aha, jeśli macie jakieś ulubione perfumy zachodnich producentów to można kupić ich egipskie odpowiedniki i zaufajcie nam... niewiele różnią się od oryginału... choćby takie jak jadore, hugo boss, kenzo, celine dion itd. są prawdopodobnie wszystkie :)
Pozdrawiamy... i...
ŻYCZYMY UDANYCH ZAKUPÓW!!! 
<M&C>
Klątwa faraona...
Niestety dopada... coś o tym wiemy... generalnie nie ma się czym chwalić...
, warto natomiast przestrzec kolejnych turystów przed zemstą, czasami łagodną innym razem... klątwa kilku dynastii..
Na wycieczkach objazdowych towarzyszył nam lekarz... Egipcjanin, który ni w ząb nie mówił po polsku, no chyba, że liczy się znajomość minimalnie jednego słowa... "biegunka" to znał... i w zasadzie, nie trzeba było się gimnastykować z wymienianiem kolejnych dolegliwości towarzyszących klątwie... musiał się widocznie z tym gdzieś zetknąć 
Otóż, lekarz, uzbrojony po zęby w różnego rodzaju lekarstwa, chętnie służył nawet zastrzykami... (to właśnie to, czego mężczyźni boją się najbardziej
). Uświadomił nas, niestety, że niezależnie od formy przyjmowania lekarstwa, ile ma trwać - tyle trwa. Czyli mit, że po zastrzykach przechodzi w 3 godziny - OBALONY
Wprawdzie niektórzy turyści kupują lekarstwa w Polsce... ale, nie warto, naprawdę. Na wielu forach dotyczących problemów zdrowotnych często jest mowa o tym, iż polskie leki nie działają... To że jest inna flora bakteryjna to fakt, ale diabeł tkwi w szczegółach, wystarczy bowiem przeczytać skład leków polskich i tych sprzedawanych w Egipcie. Średnie dawki nifuroksazytu w jednej tabletce w Polsce wynosi 100-150 mg, natomiast w Egipcie dawka ta jest co najmniej dwa razy wyższa. To dlatego działają!!!
Ceny leków w Egipcie: jako środek powszechny i najlepszy, stosowany na biegunki jest Antinal - mają go w każdej aptece, tylko cena jest różna... Pamiętajcie!!! niezależnie jak byście się czuli, należy wejść pewnie i z uśmiechem - być może ustrzeżecie się przed zapłatą 15$ (rozumiemy, jak człowiek musi, to majątek wyda... a oni na tym korzystają). Po negocjacjach (tak w aptece, również należy się targować!!!
) ceny wahają się od 1-2$ 
Niestety, (przy założeniu, że wszystkie potrawy pochodzą z hotelu/statku a nie innego, niewiadomego źródła) nie ma reguły kogo złapie klątwa. Podczas rejsu M/S Laube du Nil, dopadła ok 80% turystów, i można się bronić i chronić odmawiając sobie tych pyszności... a i tak dopadnie :) lub nie
Ważne:
Należy pamiętać, aby kupować wodę zapieczętowaną folią od producenta!!! W tym wypadku, nie ma żartów i nie warto oszczędzać... Byliśmy bowiem świadkami (na peronie w Asuanie, przed podróżą do Kairu) kiedy sprytni Egipcjanie, na naszych oczach, przed pociągiem, wlewali do butelek wodę ze szlaufu (nikt nie chciałby wiedzieć w czym tak naprawdę był upaprany)... i sprzedawali ją tylko po 1$.......... z tej wody parzyli pewnie kawkę i herbatkę w pociągu...
To chyba byłoby na tyle;
ZDRÓWKA ŻYCZYMY!!!!!!!! 
<M&C>
Świetny blog
Sam wybieram sie niebawem w wielka podroz i takie informacje sa na miare zlota
http://www.80miejsc.pl/pl/na-celowniku/miejsce/42
Pozdrawiam
OK

Przezorny Polak bierze ze sobą np. dobrą śliwowicę łącką lub coś w tym stylu i żadna choroba żołądkowa nie jest w stanie go zaskoczyć .
Reguła: najpierw dezynfekcja (kieliszek) potem degustacja i nie ma obaw.
Wypróbowane:pożywienie- restauracje chińskie w Edinburghu w Szkocji, do dezynfekcji mocny pędzony produkt polski.
Samopoczucie doskonałe.
Wyjeżdżając do Egiptu turyści zwykli się zastanawiać czym będą płacić, kiedy i gdzie ewentulanie wymienić pieniądze itd.
Oto kilka naszych spostrzeżeń dotyczących środków płatniczych...
Otóż narodową walutą egipską jest funt egipski (EGP) dzieli się na 100 piastów (LE). Kiedy przebywaliśmy w Egipcie, kurs dolara szacował się na poziomie ok 2,40-2,50 zł, natomiast EURO ok 3,5 zł i był znacznie korzystniejszy niż na dzień dzisiejszy, kiedy kursy dolara i EURO stoją wysoko...
W internecie można znaleźć przeliczniki walut, w trakcie naszych wakacji był to stosunek 1$=5 LE
Egipcjanie, jak może nie wszystkim wiadomo, kochają dolary... dlatego radzimy nie wymieniać wszystkich pieniędzy na funty, nigdzie bowiem nie ma problemu z dolarami... mogą być małe przeszkody w wydawaniu reszty... ale to już niezależnie od waluty (miejscowi uważają, iż turyści są bardzo bogaci, i kiedy tylko mogą to zaokrąglają sumę bądź nie wydają reszty - taka tutejsza tradycja marketingowa
) Dlatego byłoby bardzo dobrze, gdybyście mieli w zanadrzu zawsze po 1$, 5$, które przydają się na bakszysz...
Aha, jak się targujecie, to mocnym argumentem jest nauka... przychylniejszym okiem patrzą na studentów
... gorzej jak w portfelu dojrzą karty płatnicze... (mają bardzo dobry wzrok)... hehe musieliśmy się tłumaczyć, że w Polsce tak można :>
Generalnie bardziej opłaca się wymieniać dolary... Egipcjanie zwykli podawać tę samą wartość czy to w EURO czy w $. Tak, tak... za galabiję można zapłacić 10 $ lub... 10EURO... 
Aha, podczas zakupów a tym samym targowania się np. u jubilera, sprzedawcom nieobce jest przeliczanie dziennego kursu dolara, zanim wejdą w negocjacje, także warto być na bieżąco.
W Polsce nie ma w kantorach (a jeśli są to po niekorzystnym kursie) funtów egipskich, ale nie ma z tym większych kłopotów, gdyż już na lotnisku w Egipcie jest możliwość wymiany walut...
W zależności od miejsca są także różne ceny i jakość towarów...
W razie pytań służymy pomocą...
Pozdrowienia
<M&C>
Po dość wyczerpującym, aczkolwiek wspaniałym rejsie, wróciliśmy do hotelu... Oprócz zwiedzania Hurghady, postanowiliśmy umilić sobie czas dodatkowymi wycieczkami... 
Ilu ludzi, tyle samo opinii, poniżej kilka naszych doświadczeń o dodatkowo płatnych sposobach spędzania urlopu... mianowicie wycieczkach fakultatywnych.
Można je wykupić u rezydentów biura podróży (do czego bardzo zachęcają, a naczelnym argumentem jest ubezpieczenie, które - nie dajcie się nabrać - przysługuje Wam na CAŁEJ wycieczce, niezależnie w jakim miejscu jesteście!!! i kto Was tam zawiózł).
Plusy: polskojęzyczny opiekun/pilot (i tyle! koniec plusów - chyba, że ktoś zna inne).
Minusy: 1. Ceny są dużo, dużo, dużo wyższe, za te same atrakcje, które fundują inne (lokalne) biura. 2. Jak traficie na rezydentkę - Elę
, to po 2 minutach już nic nie będziecie chcieli... podejście do pracy... , zainteresowanie klientem..., porady dotyczące wycieczek... żadne, 3. Dostępna na 2 dyżurach (2-godzinnych) w ciągu całego tygodnia...
Lokalnych biur podróży wcale nie musieliśmy szukać, jedno z nich miało punkt przy recepcji Pyramisa Blue Lagoon, ponadto, jeden z pracowników owego punktu dodatkowo roznosił ulotki, zdjęcia
i namawiał do podróży wczasowiczów przy basenach hotelowych. Punkt ten, posiadał oprócz zdjęć, także opinie (w różnych językach, w tym po polsku, napisanych przez poprzednich turystów korzystających z ichniejszych ofert). Reasumując:
Plusy: 1. Zawsze dostępni(24h/dobę) 2. Miła i fachowa obsługa 3. Można zobaczyć zdjęcia i opinie innych o interesującej wycieczce 4. Ceny dużo niższe (czasami jest to różnica 10-15$/osobę) a dodatkowo, możliwość targowania się
.
Minusy: przeszkodą może być jedynie nieznajomość angielskiego (innych nie zauważyliśmy)
Powyższe opinie, nawet jeśli dosadne... są wynikiem naszych doświadczeń i może komuś się przydadzą...
Tymczasem... MIŁEGO WYPOCZYNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
<M&C>
Każdy z nas ma na tyle dużą dłoń, że może z niej uczynić Betlejem.
Każdy z nas ma na tyle ciepłe serce, że może przyjąć Nowonarodzoną Miłość.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy:
Niezwykłych radości, niezapomnianego smaku świątecznych specjałów, satysfakcji z własnych dokonań oraz marzeń, o które warto walczyć.
Niech czas świątecznej zadumy pozwoli zapomnieć o troskach dnia codziennego a ciche i niepowtarzalne piękno tego wyjątkowego dnia opromieni wszystkie serca
_______________./\.
____________ __>_<_
_____________Ѽ.\/ Ѽ
___________;->( ɕѼ Ҩ .
___________@.♥ '(█) ♥ *$
________Ѽ "( ()♥t (Ѽ)o*♥*
_______(█),-♥.-Ѽ _Q@,0 ɕ(█)
____________>o*oѼ @.<
_________o`-.♥.-@""-Q '♥~@'
______♥.'`Ѽ ♥ *Ѽ ɕҨ ‘♥ @`-.)
____Ѽ o (█). @* '-@Ѽ ’Q.*(█)’Ѽ
__________Ѽ -♥-'Ѽ ♥._ Ѽ
_______@.♥ '*Q ♥ *(█), @.♥ '*
___.♥' @ _ ɕ♥ _.-'~♥-. @ ´(♥)`-*.o
__.(█)* ♥ ..-' (Ѽ) o *.(Ѽ) 0 *(█)`)
_________(Ѽ ) '-._♥__(Ѽ)@
____;--♥' ♥Ҩ 0‘(Ѽ) Q o *♥ * Ѽ ♥
___ * (Ѽ)._♥__* .Q.~ ♥- ♥Ҩ. 0 () Q ♥*'.
_(█)* ♥ *‘ o * ♥ _(█)Q~ ♥Ҩ __Ѽ♥__(█)
_____________▓▓▓▓▓___________
__________▓▓▓▓▓▓▓▓▓__________
WESOŁYCH ŚWIĄT !!!!!!!
Życzą Monika i Marek
Jeśli chodzi o targowanie się czy też jak kto woli negocjacje cen, to jest to jeden z najważniejszych punktów które należy opanować by kupić pamiątki i jednocześnie wyjść ze sklepu zadowolonym. Generalnie podczas rozmowy zbijającej cenę, najlepsza jest wtedy... gdy Egipcjanin zaczyna krzyczeć, z uszu leci dym a z nosa iskry (momentami - ogień)
. Wtedy, to wiadomo, że doszliście do tego poziomu zapłaty (niegodziwego jak na poziom bogactwa turysty - przynajmniej w oczach miejscowych) kiedy jakość odpowiada wartości. Kiedy wyszliśmy na zakupy, by sprawić sobie galabije (na wieczór egipski na statku) pierwszą cenę jaką nam zaproponowano za suknię to 65$... negocjacje trwały naprawdę długo, sprzedawca miał tak niueprzejmy wyraz twarzy kiedy płaciłam... za tę samą galabiję 10$, nie śmiałam zapytać o 9$, nie wiadomo jak by się to skończyło - dla mnie oczywiście... nota bene koszty wyrobów takich sukien egipskich zwykle nie przekraczają 4$ więc i tak zarobił... 
Generalnie, Egipcjanie wiedzą z kim i ile można się targować, wyznacznikiem podejścia do klienta jest... narodowość (o czym za kilka chwil) oraz opalenizna. Tak, tak... cała psychologia handlu polega na tym, że jeśli turysta jest słabo opalony... czyli, nie poznał jeszcze tutejszych zwyczajów - jest za krótko (nie będzie tak twardych negocjacji)... czyli, nie odwiedził dostatecznie wielu sklepów, żeby znać wartość zakupu... czyli, można go oszukać na egipskich funtach bądź po swojemu (czyt. jak się uda) przeliczyć wartość dolara po bóg wie jakim kursie... SPRYTNE co?!?!?!?! 
Jeśli zaś chodzi o narodowość to byliśmy świadkami jak Polacy (nasi!!!) zapłacili za ozdobny talerzyk z napisem Egipt 1 Euro, za który Rosjanin po 5 minutach zapłacił za talerzyk z tej samej serii 5 Euro... oni chyba nie słyszeli o tagowaniu się, a wiadomo Polak... potrafi, czyli to nie Egipcjanie, a Rosjanie podbijają ceny pamiątek...
Uwaga: Negocjować ceny można nie tylko na bazarach, także w sklepach, nawet tych z biżuterią... Można sporo zaoszczędzić, a wyroby są po prostu piękne, dlatego naprawdę warto.
Jeśli chodzi o wyroby ze złota, to jest naprawdę z czego wybierać, najczęściej spotykane jest złoto 18-karatowe, trzeba jednak być czujnym i patrzeć zarówno na próbę jak i prosić o wystawienie certyfikatu. Wtedy możemy być spokojniejsi, że nie padliśmy ofiarą oszustów, od których się aż roi...
<M&C>
ja uwielbiam sie targować,szkoda że w pl tak ciężko...

oj tak, po powrocie było nam ciężko zrezygnować z negocjacji... ale cóż taki polski rynek :)
Pięknych miejsc w Egipcie jest mnóstwo, turyści dosłownie prześcigają się w ilości i jakości obrazów na których utrwalone są zabytki i egzotyczne widoki... 
Niestety niektórych miejsc nie można przywołać za pośrednictwem slajdów czy odbitek. Są bowiem takie zakątki, w których fotografowanie jest zakazane, a jeśli złamie się owe zakazy, grożą wysokie kary pieniężne
. I tak, pozbawiono nas prawa do robienia zdjęć m.in. w Dolinie Królów, konkretniej w grobowcach otwartych na zwiedzanie, w świątyni Ramzesa II w Abu Simbel czy w Muzeum Kairskim. Parę lat wcześniej taki zakaz obejmował również tamę w Asuanie, dziś fotografowanie jest dozwolone, nie można natomiast filmować obiektu. Przepisów tych nijak nie da się obejść, w grobowcach i świątyniach pilnują policjanci, którzy wyrastają "jak spod ziemi" kiedy usłyszą pstryknięcie... do tej pory są niewidoczni... także nie wiadomo gdzie i kiedy...
O zakazach informują rezydenci bądź piloci wycieczek, którzy sugerują pozostawienie sprzętu w autokarze... żeby nie kusiło... oraz liczne tabliczki umieszczone w zabytkach. Przyczyną takich restrykcji jest troska o farby na ścianach świątyń... pozostałych jeszcze z czasów starożytnych. Jeśli zaś chodzi o tamę asuańską to jest to, zdaje się, "najsłabszy punkt" w Egipcie... elektrownie wodne całe państwo zaopatrują w elektryczność, ponadto chronią deltę nilu przed wylewami i powodzią...
Egipcjanie bardzo chętnie się fotografują... to niesamowite... zwłaszcza jeśli później wołają za to bakszysz...
Najwięcej chętnych do pozowania jest w pobliżu zabytków... gdzie nie spojrzysz, pochowani w zakamarkach Egipcjanie, zupełnie nieproszeni dochodzą do turystów w chwili robienia zdjęcia, przyozdobieni w piękny i szeroki uśmiech, który znika w chwili żądania zapłaty... niekiedy bardzo wysokiej... jeśli chcecie zostawić ładnych parę dolców czy euro (funty chodzą stosunkowo niżej niż europejskie waluty...) to śmiało.
Jeśli zatem chcecie robić zdjęcia "tubylcom"... radzimy: po pierwsze ustalić cenę zanim pstrykniecie foto nie zapominając o targowaniu, rzecz jasna; po drugie uważać na to, komu się robi zdjęcia, kobiety bardzo niechętnie "pozują", jeśli zaś zobaczą aparat, odwracają głowę w przeciwną stronę... Aha i jeszcze jedno dzieci też wołają pieniądze (tak, tak cukierki w dzisiejszych czasach to mało chodliwa forma wymiany usług), ha i są równie natarczywe jak dorośli... może nawet bardziej.
Warto mieć zatem duży zoom, dzięki temu nikogo nie trzeba się o nic pytać...
Przy okazji zdjęć... równie chętni do pozowania "za kasę" są przedstawiciele tutejszej policji turystycznej... dorabiają na boku...
jakież to znajome
.
<M&C>

Ja również niedługo wybieram się do Hurghady, napiszcie jak Wam szło targowanie się z Egipcjanami.
P.S. bardzo ciekawy blog z pięknymi zdjęciami. Życzę sukcesów. Pozdrawiam
Afryka, to jeden z tych rejonów świata, w których słońce i piękna pogoda jest tak przewidywalna jak śnieg w okolicach koła podbiegunowego
...
...zatem wybierając się na wakacje czy odpoczynek do Egiptu wysokie temperatury, do których przeciętni europejczycy muszą się przyzwyczajać, to standard.
Im głębiej w pustynię tym cieplej... najwyższe temperatury odnotowywane są w lipcu i sierpniu, gdzie słupek rtęci nierzadko przekracza 50 st. Na szlaku wycieczek objazdowych najgoręcej jest w Luksorze (w połowie września było grubo ponad 40 stopni), podczas rejsu na pokładzie słonecznym statku temperatura wskazywała 42 stopnie), podobnie było w Abu Simbel... w nocy temperatury nie spadają poniżej 30 st.
Od maja do listopada jest więc bardzo gorąco i w dzień i w nocy, radzimy więc zrezygnować z pakowania do walizek odzieży z długim rękawem - bo będą zabierały miejsce, a dodawały wagi... 
Dopiero w miesiącach "zimowych" wzmagają się wiatry, które potęgują uczucie chłodu w rejonach basenów Morza Śródziemnego i Morza Czerwonego...
Z wywiadu z Sharifem (rezydent - Egipcjanin) dowiedzieliśmy się, że ostatni deszcz w Hurghadzie spadł 12 lat temu!!!!!!!... jaka musi być radość dzieci gdy z nieba leci woda... zupełnie przeciwnie niż w Polsce :) zwłaszcza ostatnio 
Reasumując: Radzimy zabrać czapki na głowę oraz mleczka i olejki do opalania z wysokim filtrem (w okresie letnim, szczególnie dla dzieci faktor 50)... są niezbędne szczególnie na wycieczkach objazdowych czyli podczas podróży po kolejnych zabytkach. Nie sztuką jest się poparzyć... później już nici ze zwiedzania...
Pozdrawiamy!!!
<M&C czyli M>
na nanana nana na na 
Najważniejszym jest fakt, że poczta egipska działa!!!! (w co przez chwilę mieliśmy wątpliwości, zważywszy na cenę znaczka
150pt czyli 1,5LE około 0,63 PLN) Tyle tylko, że listy dostarczane są chyba osobiście, a listonosze chodzą na pieszo :)
Pocztówka wysłana podczas rejsu (w sklepie na statku) doszła po 27 !!!!!!! dniach
Hurrraaaa
<M&C>
Mądrzejsi w doświadczenia, chcielibyśmy zweryfikować nasze wcześniejsze poglądy dotyczące bagażu, szczególnie ten o wzięciu jednego, cięższego, do 32 kg na dwie osoby, zamiast dwóch po 20 kg, mniejsze okazują się poręczniejsze i dużo wygodniejsze, szczególnie na wycieczkach objazdowych.
Ze względu na brak jakiegokolwiek szacunku dla naszych rzeczy radzimy żebyście, w miarę możliwości, wyposażyli się w walizki z chowanymi kółkami... aaaaa no i cierpliwość, momentami dużą....
Obsługa hotelowa, która "opiekuje" się walizkami, już od recepcji aż do pokoju/kajuty jak tylko zejdzie z czujnych oczu turysty (choć też nie zawsze, nasze kółka oberwano przy nas) w ogóle nie dba o bagaż....
i tak przechodzi on... ściskanie, upychanie nogami, rzucanie, kopanie, ciągnięcie po schodach w górę czy w dół (bez znaczenia)...
Ciężar (waga) bagażu:
Jak już wcześniej napisaliśmy, ciężar jednej walizki na dwie osoby nie może przekraczać 32 kg, i jeśli ma nawet nieznacznie więcej... niestety nie poleci!!!!!!!!!!!!!!... Pracownicze przepisy lotniskowe nie pozwalają jednorazowo dźwigać obsłudze większych ciężarów...
Natomiast jeśli zdecydujecie się na mniejsze, tym samym bardziej bezpieczniejsze dwie walizki 20 kg, a ich waga będzie nieznacznie większa, nie będzie z tym większych problemów...
Waga bagażu podręcznego - do 5 kg... tyle tylko że nigdzie go nie ważą...
zatem można włożyć parę rzeczy więcej, tym samym będą bezpieczniejsze pod ręką :)... Warto pamiętać że nie może on zawierać żadnych metalowych narzędzi (np. pilniczków do paznokci itp.) ani płynów powyżej 100ml. Zatem Panie przepakujcie wszelkie perfumy czy kremy inaczej będziecie się musiały z nimi rozstać ... na zawsze... (bo skończą w lotniskowym koszu na śmieci...), aha jakby ktoś wracał z pamiątką w postaci shishy (fajki wodnej) to również trzeba ją zapakować do bagażu głównego (posiada metalowe elementy)...
W razie jakichkolwiek pytań służymy radą...
<M&C>
Po dwóch startach i lądowaniach, też dwóch
(gratisowo w Krakowie ze względu na mgłę w Warszawie) dotarliśmy cali i zdrowi, no i wypoczęci oczywiście. Niektórych dopadła depresja ze względu na pogodę i chmurki na niebie ale o tym potem. Zanim opowiemy jak urzekł nas kraj, tubylcy i papu chcieliśmy szczególnie pozdrowić naszych wycieczkowych przyjaciół:
Pozdrowienia dla Azaba, który towarzyszył nam od pierwszych minut wycieczki, bo już od lotniska
;
Dziękujemy naszym egipskim rezydentom: Sharifowi i Amro, którzy w niezwykły i magiczny sposób prowadzili nas jak ślepców przez wszystkie skarby starożytności, zaskakując doskonałą polszczyną (ukaże się specjalny artykuł) oraz cennymi opowieściami o życiu, kulturze, obyczajach i religii Egiptu. Amro za jego dowcip i poczucie humoru
przy tym za barwne historie dotyczące dosłownie wszystkich dziedzin życia oraz za opiekę. Dziękujemy Panu Doktorowi znanemu jako "Znachor"
, który leczył większą część populacji na statku z klątwy faraona...
... a skoro mowa o służbie zdrowia:
Specjalne podziękowania od młodej i juniora dla całej ekipy lekarzy i architekta, którzy opiekowali się nami szczególnie w pociągu
Hurghada - Kair, pozdrawiamy P. Bożenkę i P. Wiesia (szkoda, że nie zrobił Pan jednak tych zdjęć z pozycjami
, nawet mimo waleniem flasha po oczach), P. Grażynkę i P. Marka znanego jako "Profesor" (odkryłam Was jako mafię
nigdy nie zapomnimy puenty z pigułką gwałtu, spokojna głowa Panie Doktorze
), P. Danusię i P. Roberta (nikt nie zgadnie Waszych zagadek) oraz P. Krzysia z żoną (za sesję zdjęciową, skoki na tle piramid oraz niezapomnianą imprezę urodzinową... z golonką). Dziękujemy raz jeszcze, to była niezapomniana przygoda.
Kolejny tydzień spędziliśmy w równie niezwykłym towarzystwie: serdecznie dziękujemy za chwile spędzone w Waszym towarzystwie Pani Basiu i Panie Krzysiu "Koziołku", Pani Grażynko i Panie Waldku. Dziękujemy za leżaki przy basenie, za towarzystwo przy drinkach, a szczególnie za humor i dowcip, dzięki za cenne rady (wiecie - te ze szczypaniem
) Ślemy buziaczki: Mistrzuniu i Cienka jak wentyl od rowera
. Jak to się mówi "góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem..." no to do rychłego zobaczenia w Polsce lub w innym miejscu na świecie...
Tak, jak wy wszyscy stworzyliście doskonały klimat naszego pobytu, tak zapraszamy do stworzenia historii o nim na stronach tego blogu, dołożymy wszelkich starań do opublikowania najciekawszych, najzabawniejszych i niezwykłych chwil spędzonych w Egipcie. Zachęcamy do komentarzy.
DZIĘKUJEMY!!! 
<M&C>
Zapewne każdy podróżnik, który wybiera się w drogę samolotem, staje przed dylematem czy przypadkiem nie ma za dużej wagi bagażu? Spakowanie rzeczy na wyjad własnym środkiem transportu (czyt. bez ograniczeń) jest bardzo proste. Problem pojawia się w sytuacji kiedy musimy zmieścić się w 20 kilogramowej wadze bagażu. Poniżej lista najczęściej spotykanych przedmiotów w bagażach turystów z ich orientacyjną wagą. 
Koszule z długim rękawem 0,23-0,26kg
Koszule z krótkim rękawem 0,18-0,25kg
koszulki z krótkim rękawem 0,15-0,25kg
koszulki na ramiączka 0,10-0,13kg
cieńki sweterek 0,33kg
krótkie spodenki 0,18-0,37kg
długie spodnie 0,40-0,50kg
sandały 0,68kg
klapki 0,40kg
buty sportowe 0,60kg
majtki (1 para) 0,08kg
skarpety (1 para) 0,045kg
<M&C>
..może i Egipcjanie słyną z doskonałej organizacji... 

...ale to nie znaczy że Europejczycy są podobni
Przepisy lotniskowe są bardzo restrykcyjne, co oznacza wysokie opłaty za nadbagaż (w Hurghadzie ok 8,70 EUR
za dodatkowy kilogram powyżej normy... oni jednak podobno idą na ustępstwa... wiadomo ...PAMIĄTKI
) w Polsce ciężar bagażu na jedną osobę nie może przekraczać 20 kg, natomiast jeden bagaż na dwie osoby nie może być cięższy niż 32 kg!!!(a Ci na ustępstwa nie idą...
) Lista rzeczy do zabrania jest baaaaardzo długa... tych niezbędnych do Egiptu też jest sporo...
Polecamy zabawy z ważeniem w domu... frajda na całego ...
Ponieważ opcja z jednym bagażem na dwie osoby jest dużo wygodniejsza (jedna osoba jest nieobciążona i może np. robić zdjęcia
... ponadto jest dużym ułatwieniem, szczególnie przy wycieczkach objazdowych co wiąże się z częstą zmianą miejsca zakwaterowania)... mamy 32kg... Dużo???? nie bardzo ... Rachunek: 32 - 5 (waga walizki) = 27 kg ...no cóż trzeba coś powykreślać z list 
<M&C>
... Hurghada (ar. Al Ghardaqah الغردقة ) i okolice z wysokości około 20 km.
Na zdjęciu satelitarnym można podziwiać od północy: nastarszą dzielnicę miasta - Dahar, centrum - Sakalla oraz Village Road, obok którego, w głębi lądu widoczne jest lotnisko. Miasto rozciąga się ok.40 km wzdłuż lewego brzegu Morza Czerwonego, z widocznym wyspami

... Dolina Nilu (z wysokości około 570 km)...
.jpg)
Nad wyborem nie zastanawialiśmi się ani minuty, w zasadzie żaden inny kraj nie wzbudził tylu emocji
... więcej zamieszania i ból głowy, od kolorowych zdjęć w setkach folderów, spowodowane były wyborem regionu ... Sharm el Sheikh?... Hurghada?... Sharm?... HRG?...
eh 24.07.2008 podjęliśmy decyzję... we wrześniu lecimy odkrywać tajemnice Nilu, zaś nurkować zamierzamy właśnie w Hurghadzie 
Nasza podróż zaczyna się w Egipcie... (co widać na załączonym obrazku
) ...kolebce jednej z najstarszych cywilizacji świata, gdzie na każdym kroku kontrastują ze sobą obrazy nowoczesności przeplatające się z historią... społeczeństwo afrykańskie jest również mocno zróżnicowane, ulicami, obok biznesmenów w eleganckich garniturach, pomykają uliczni handlarze pchając swoje kramy, zdani na łaskę i niełaskę turystów, którzy stanowią dla nich często jedyną formę zarobku...
...dlatego z jednej strony chcielibyśmy namacalnie
odkrywać kolejne zabytki starożytności: piramidy, zachowane skarby, tak pilnie strzeżone w muzeach egipskich; posmakować wyjątkowej kuchni, która łączy tradycje Bliskiego Wschodu i krajów śródziemnomorskich; poznać licznych i różnorodnych mieszkańców podwodnego świata; z drugiej strony zaś zetknąć się z kulturą Egipcjan... egzystencją, religią, tradycjami i obyczajami...
to w wielkim skrócie (na początek
), ponadto są jeszcze rzeczy których istnienie zostało potwierdzone a z którymi wcale nie chcielibyśmy się zetknąć
... między innymi z "zemstą faraona"... a propos klątwy...
Na ścianach egipskich świątyń zapisano wiele ponurych proroctw...

>>M&C<<
To dopiero sam początek niezwykłego pomysłu, według którego powstaje ten oto pamiętnik
. Tworzymy go z myślą o pozostawieniu i przekazaniu zdobytej wiedzy i doświadczeń zarówno innym globtroterom
, naszym przyjaciołom i rodzinkom
, ale przede wszystkim do odświeżenia pamięci jak krok po kroku realizowaliśmy wspólne marzenia .
Miłego czytania...
Dziękujemy za odwiedziny!!!
>>M&C<<
Witam i pozdrawiam serdecznie.Jadę z kilka dni do Egiptu już po raz wtóry, tym razem Egipt Górny. Z zainteresowaniem przeczytałem Państwa uwagi, absolutnie trafne i pożyteczne, również dla mnie mimo że to nie pierwsza moja wyprawa.

:) Również serdecznie pozdrawiamy, dziękujemy za komentarz i liczymy na kilka słów po powrocie z wycieczki, Egipt Górny... już brzmi cieplutko, sczególnie przy pogodzie za polskim oknem ;) Życzymi udanego wyjazdu!!!
Tak... uczą się szybko. Juz nie pamiętam w którym to egipskim mieście, ale rozłożyło mnie na łopatki hasło "Taniej niż w Biedronce" ;-)