Jeśli chodzi o targowanie się czy też jak kto woli negocjacje cen, to jest to jeden z najważniejszych punktów które należy opanować by kupić pamiątki i jednocześnie wyjść ze sklepu zadowolonym. Generalnie podczas rozmowy zbijającej cenę, najlepsza jest wtedy... gdy Egipcjanin zaczyna krzyczeć, z uszu leci dym a z nosa iskry (momentami - ogień)
. Wtedy, to wiadomo, że doszliście do tego poziomu zapłaty (niegodziwego jak na poziom bogactwa turysty - przynajmniej w oczach miejscowych) kiedy jakość odpowiada wartości. Kiedy wyszliśmy na zakupy, by sprawić sobie galabije (na wieczór egipski na statku) pierwszą cenę jaką nam zaproponowano za suknię to 65$... negocjacje trwały naprawdę długo, sprzedawca miał tak niueprzejmy wyraz twarzy kiedy płaciłam... za tę samą galabiję 10$, nie śmiałam zapytać o 9$, nie wiadomo jak by się to skończyło - dla mnie oczywiście... nota bene koszty wyrobów takich sukien egipskich zwykle nie przekraczają 4$ więc i tak zarobił... 
Generalnie, Egipcjanie wiedzą z kim i ile można się targować, wyznacznikiem podejścia do klienta jest... narodowość (o czym za kilka chwil) oraz opalenizna. Tak, tak... cała psychologia handlu polega na tym, że jeśli turysta jest słabo opalony... czyli, nie poznał jeszcze tutejszych zwyczajów - jest za krótko (nie będzie tak twardych negocjacji)... czyli, nie odwiedził dostatecznie wielu sklepów, żeby znać wartość zakupu... czyli, można go oszukać na egipskich funtach bądź po swojemu (czyt. jak się uda) przeliczyć wartość dolara po bóg wie jakim kursie... SPRYTNE co?!?!?!?! 
Jeśli zaś chodzi o narodowość to byliśmy świadkami jak Polacy (nasi!!!) zapłacili za ozdobny talerzyk z napisem Egipt 1 Euro, za który Rosjanin po 5 minutach zapłacił za talerzyk z tej samej serii 5 Euro... oni chyba nie słyszeli o tagowaniu się, a wiadomo Polak... potrafi, czyli to nie Egipcjanie, a Rosjanie podbijają ceny pamiątek...
Uwaga: Negocjować ceny można nie tylko na bazarach, także w sklepach, nawet tych z biżuterią... Można sporo zaoszczędzić, a wyroby są po prostu piękne, dlatego naprawdę warto.
Jeśli chodzi o wyroby ze złota, to jest naprawdę z czego wybierać, najczęściej spotykane jest złoto 18-karatowe, trzeba jednak być czujnym i patrzeć zarówno na próbę jak i prosić o wystawienie certyfikatu. Wtedy możemy być spokojniejsi, że nie padliśmy ofiarą oszustów, od których się aż roi...
<M&C>

oj tak, po powrocie było nam ciężko zrezygnować z negocjacji... ale cóż taki polski rynek :)
ja uwielbiam sie targować,szkoda że w pl tak ciężko...