Mity i legendy Egiptu
Mit o wygubieniu ludzkości
Opowieść o boskim bogu, który stworzył sam siebie, który stworzył niebo i ziemię, tchnienie życia, ogień i wodę, bogów i ludzi, dzikie zwierzęta i trzodę, gady, ptaki i ryby, który jest władcą ludzi i bogów, jedyną postacią, dla której 100 i 20 lat sąjednym rokiem, którego rozliczne imiona są nieznane nawet bogom. Oto bogini Izyda żyła w postaci kobiety, która posiadała znajomość magicznych słów. Jej serce odwróciło się ze wstrętem od milionów ludzi i zwróciło do bogów, lecz ceniła bardziej miliony duchów. Czyż nie jest to możliwe by być jak Re w niebie i nad ziemią; zostać Panią Ziemi i potężną boginią przy pomocy znajomości imienia świętego boga? Tak myślała ona w swym sercu. Oto Re wstępuje codziennie na czele swych żeglarzy zasiada na podwójnym tronie dwóch horyzontów. Teraz boski zestarzał się, ciekło mu z ust, a jego wydzielina spadała na ziemię i ciekła ślina. Izyda ugniotła ją w ręku wraz z ziemią i ulepiła Świętego Węża z zatrutymi zębami, tak że nikt nie mógł uciec żywy od niego. Umieściła go na ścieżce, którą miał przechodzić wielki bóg, zgodnie ze swym życzeniem, wokół Dwóch Krajów. Wielki Bóg podniósł się w kaplicy w Wielkim Domu - oby żył w szczęściu i zdrowiu - wśród swych towarzyszy i udał się w drogę zgodnie ze swym codziennym zwyczajem. Święty Wąż zanurzył swe zęby w nim. Żywy ogień rozlał się po ciele boga, a gady zniszczyły mieszkańca cedrów. Potężny bóg otworzył swe usta i krzyk Jego Majestatu - oby żył w szczęściu i zdrowiu - dał się słyszeć w niebie, Towarzysze boga powiedzieli:
- Co się stało?
A bogowie zapytali Re:
- Co to jest?
Bóg nie znalazł odpowiedzi na to pytanie, ponieważ szczęki jego zamknęły się, wargi drżały, a trucizna owładnęła wszystkimi jego członkami tak, jak Hapy zalewa cały kraj podczas wylewu. Wielki bóg zdecydował w swym sercu i zakrzyknął do bogów, którzy byli w jego świcie, mówiąc:
- Zbliżcie siędo mnie, wy, którzy wyszliście ze mnie, wy, którzy powstaliście ze mnie, wy, którzy powstaliście ze mnie, ponieważ chcę wam powiedzieć co się stało. Zostałem ukąszony przez jakąś śmiertelną rzecz, o której nie wie moje serce o której nie widziały moje oczy ani nie zrobiły moje ręce. Nie wiem co to mogło być, to co mnie ugryzło. Nigdy przedtem nie czułem podobnego bólu, a żaden ból nie może być gorszy niż ten. Ja jestem władcą i synem władcy. Jestem boskim objawieniem. Zostałem stworzony przez boga. Jestem Wielkim i synem Wielkiego, a ojciec mój nadał mi moje imię. Imiona moje sąrozliczne, kształty moje są wielkorakie, a istnienie moje jest w każdym bogu. Jestem wzywany jako Thot i jako Horus z Hekenu. Mój ojciec i matka moja powiedzieli moje imię i ukryli je w mym ciele, gdy zostałem urodzony, tak że nikt z tych, którzy użyją przeciwko mnie magicznych słów, nie może zaczarować mnie, aby nade mną panować. Wyszedłem z kaplicy aby popatrzeć na to, czego dokonałem i szedłem swoją drogą poprzez Podwójny Kraj, który stworzyłem, gdy zostałem ukąszony nie wiem przez co. Czy może był to ogień? Czy może była to woda? Serce moje jest pełne płonącego ognia, moje kończyny drżą, a w członkach moich czuję rwący ból. NIech podejdą do mnie moje dzieci - bogowie, którzy znają słowa mocy, a których usta są zręczne w wymawianiu ich, których moc sięga do nieba. I zbliżyły się do niego jego dzieci i każdy bóg wykrzykiwał lamenty. Przybyła Izyda ze słowami mocy, a w ustach jej był powiew życia. Słowa, które złożyła razem, niszczą choroby i ożywiają tych, których gardła zatrzymały się, i powiedziała:
- Co się stało, boski ojcze? Co to jest? Czy wąż wsączył w ciebie swój jad? Czy cokolwiek, co stworzyłeś, podniosło swą głowę przeciwko tobie? Zaprawdę, zostanie to zwyciężone właściwymi zaklęciami, ja odpędzę to przed twą światłością. Święty bóg otworzył swe usta i rzekł:
- Szedłem drogą, przechadzając się po Egipcie, ponieważ chciałem przypatrzyć siętemu co stworzyłem, gdy zostałem ukąszony przez węża. Czy może to być ogien czy też woda? Jestem zimniejszy niż woda i gorętszy niż ogień. Pocą się wszystkie moje członki, drży moje ciało, okomoje opuszcza mnie i mogę spojrzeć na niebo. Woda cieknie z mej twarzy jak w czasie wylewu. Wtedy Izyda powiedziała do Re:
- O mój boski ojcze, powiedz mi swoje imię, ponieważ ten, kto powie swoje imię będzie żył.
Odrzekł Re:
- Jestem stwórcą nieba i ziemi. Zrobiłem góry i to wszystko, co na nich istnieje. ZJestem stwórcą wód. Dokonałem stworzenia Mehet Uret, stworzyłem Kaemmutefa i radość kochania. Jestem stworzycielem niebios. Sprawiłem, że kryją siędwa bóstwa horyzontu. Ja dałem im ich dusze bogów. Jestem Bytem, który otwiera swe oczy i staje się światłość. Jestem Bytem, który zamyka swe oczy i staje się ciemność. Jestem tym, który rozkazuje i wody Nilu płyną. Jestem tym, którego imienia nie znają bogowie. Jestem twórcą godzin i stworzycielem dni. Ja otwieram uroczystości. Ja powoduję wylew. Jestem stworzycielem płomienia życia, dzięki któremu powstają wytwory warsztatów. Jestem Chepri - rano, Re - w południu, Atum - wieczorem.
Trucizna jednak nie została zawrócona ze swej drogi, a ból wielkiego boga nie odszedł. Na to odparła IZyda:
- Wśród słów, które poweidziałeś do mnie nie było twego imienia. Odkryj mi swoje imię, a trucizna opuści cię, ponieważ ten, kto odkryje swe imiębędzie żył. W tym czasie jad palił jak wybuchający płomień, a gorąco było większe niż od jasno palącego się ognia. Majestat Re odpowiedział:
- Pozwolę Izydzie przeszukać mnie, a imię moje przejdzie z mego ciała do jej. I boski ukrył się przed bogami, a tron w barce Milionów Lat był pusty. A gdy nadszedł czas, aby wyszło serce boga, Izyda powiedziała do Horusa, swego syna:
- Wielki bóg, związany przysięgą, oddał swoje oczy.
Tak Tak spowodowano, że wielki bóg wykrzyknął swe imię. Wtedy Izyda, Wielka Władczyni słow mocy, powiedziała:
- Odejdź jadzie, wyjdź z Re. Spraw, żeby Oko Horusa wyszło z boga i zajaśniało poza jego ustami. Ja robię, ja sprawiam, że trucizna spada na ziemię, ponieważ jad został zwyciężony. Zaprawdę, imię wielkiego boga zostało mu zabrane. Re będzie żył, a trucizna zginie; jeśli będzie żyć trucizna, zginie Re.
Tekst legendy znajduje się na Papirusie Turyńskim
Mit O Izydzie - bogini skorpionów
Jestem Izyda, która uciekła z domu prządek, w którym mieścił mnie brat mój Set. Thot, Wielki Bóg, Zwierzchnik Prawdy w niebie i na ziemi, powiedział do mnie:
- Chodź o boska Izydo. Dobrze jest słuchać jeden żyje, a iny nim rządzi. Ukryj się z synkiem, aby powrócił do nas gdy wszystkie jego członki i moc rozwiną się. Spraw aby posadzono go na tronie i aby nadano mu urząd władcy Obydwu Królestw.
Gdy nastał wieczór wyszłam. Szła za mną siódemka skorpionów aby mi usługiwać. Były ze mną tefen i Befen; Mestef i Mestetef - za moją lektyką; Petet, Czetet, Matet - oczyszczały mi drogę. Bardzo, bardzo surowo nakazałam im, a słowa moje wpadły do ich uszu:
- Nie pozwalajcie Czarnego ( Ozyrysa ), nie rozmawiajcie z Czerwonym ( Setem ), nie czyńcie różnicy pomiędzy bogaczem a biedakiem, lecz zwróćcie wasze oblicza na drogę. Strzeżcie się wskazać drogę temu, który mnie szuka ( Setowi ) aż dojdziemy do "Domu Krokodyli" w "Mieście Dwóch Sióstr", na początku Delty i bagien Buto.
Zbliżyłam się do domów zamężnych kobiet. Zobaczyła mnie z daleka pewna dam i zaniepokojona mymi towarzyszami zatrzasnęła drzwi przede mną. A one naradziły się i zebrały jad swój w żądle Tefena. Natomiast uboga dziewczyna z Delty otworzyła mi drzwi swego biednego domu; wtedy Tefen wcisnął się pod skrzydła drzwi nieszczęsnego domu damy i ukłuł jej syna. Było to jak wybuch pożaru w domu damy i nie było wody aby go ugasić, lub jakby ulewa spadła z nieba na dom damy w niewłaściwej porze. Zasmuciło się jej serce, że nie otworzyła drzwi przede mną i że nie wiedziała, czy jej syn będzie żył. Przebiegła z płaczem przez swe miasto, lecz nikt nie wyszedł na jej lamenty.
Wtedy serce moje zasmuciło się losem jej małego synka i zapragnęłam ożywić niewinnego. Zawołałam do niej:
- Przyjdź do mnie, zbliż się do mnie, oto usta moje mają tajemnicę przywracania życia. Jestem "córką", znaną w swym mieście, która zaklęciem swym unicestwiam gady; wiedzy tej nauczył mnie mój ojciec, bowiem jestem jego rodzoną, ukochaną córką. Izyda położyła swe ręce na dziecku, aby ożywić duszącego się:
- Ustąp jadzie Tefena, wyjdź na ziemię, nie wędruj, nie przenikaj. Wyjdź trucizno Befena, spłyń na ziemię. JA jestem boska Izyda, Pani Czarów, Doskonała Zaklinaczka robiąca czary, której słucha każdy kąsający wąż. Zgiń jadzie Mesteta. Nie spiesz się trucizno Mestetefa. Nie zbliżaj się jadzie Peteta i Czeteta. Nie przenikaj trucizno Mateta. Przepadnijcie - kąsające paszcze!
Tak powiedziała boska Izyda, wielka czarami, pierwsza wśród bogów. Geb dał jej swą moc, a jad boi się tej mocy.
- Odwróc się, ustąp, zawróć jadzie! Nie wznoś się do góry! - tak mówiła ukochana przez Re - jajo gęsi Semen, która wyszła z sykomory. - Oto takie są moje słowa, które wymówiłam gdy zapadał zmierzch. Powiedziałam do nich, ja sama: "nie niszczcie imienia naszego w powiatach, nie poznawajcie Czarnego, nie rozmawiajcie z Czerwonym, nie patrzcie na szlachetne niewiasty w ich domach, niech twarze wasze zwrócą się na drogę abyśmy doszli do kryjówki w Chemnis".
Żyj dziecko! Zgiń jadzie! Żyj Re! Zgiń trucizno! Niech będzie zdrowy horus dla matki swej Izydy. Niech wyzdrowieje chory.
Zagasł ogień i niebo uspokoiło się na zaklęcia boskiej Izydy. Przyszła dama i przyniosła mi swe mienie. Napełniła nim dom dziewczyny, która otworzyła mi drzwi, podczas gdy dama była chora i błąkała się nocą, bo zamknęła drzwi przede mną i dlatego syn jej zachorował. Przyniosła swe mienie, aby wynagrodzić to, że nie otworzyła mi drzwi domu.
- Żyj dziecko! Zgiń trucizno! Żyj Horusie dla matki swej Izydy! Niech wyzdrowieje każdy chory. Chleb jęczmienny zniszczy każdą truciznę, ona odwróci się, najlepszy ząbek czosnku unicestwi ogień w członkach.
Tekst legendy znajduje się na kamiennej płycie znanej jako Stela Metternicha