Po dwóch startach i lądowaniach, też dwóch
(gratisowo w Krakowie ze względu na mgłę w Warszawie) dotarliśmy cali i zdrowi, no i wypoczęci oczywiście. Niektórych dopadła depresja ze względu na pogodę i chmurki na niebie ale o tym potem. Zanim opowiemy jak urzekł nas kraj, tubylcy i papu chcieliśmy szczególnie pozdrowić naszych wycieczkowych przyjaciół:
Pozdrowienia dla Azaba, który towarzyszył nam od pierwszych minut wycieczki, bo już od lotniska
;
Dziękujemy naszym egipskim rezydentom: Sharifowi i Amro, którzy w niezwykły i magiczny sposób prowadzili nas jak ślepców przez wszystkie skarby starożytności, zaskakując doskonałą polszczyną (ukaże się specjalny artykuł) oraz cennymi opowieściami o życiu, kulturze, obyczajach i religii Egiptu. Amro za jego dowcip i poczucie humoru
przy tym za barwne historie dotyczące dosłownie wszystkich dziedzin życia oraz za opiekę. Dziękujemy Panu Doktorowi znanemu jako "Znachor"
, który leczył większą część populacji na statku z klątwy faraona...
... a skoro mowa o służbie zdrowia:
Specjalne podziękowania od młodej i juniora dla całej ekipy lekarzy i architekta, którzy opiekowali się nami szczególnie w pociągu
Hurghada - Kair, pozdrawiamy P. Bożenkę i P. Wiesia (szkoda, że nie zrobił Pan jednak tych zdjęć z pozycjami
, nawet mimo waleniem flasha po oczach), P. Grażynkę i P. Marka znanego jako "Profesor" (odkryłam Was jako mafię
nigdy nie zapomnimy puenty z pigułką gwałtu, spokojna głowa Panie Doktorze
), P. Danusię i P. Roberta (nikt nie zgadnie Waszych zagadek) oraz P. Krzysia z żoną (za sesję zdjęciową, skoki na tle piramid oraz niezapomnianą imprezę urodzinową... z golonką). Dziękujemy raz jeszcze, to była niezapomniana przygoda.
Kolejny tydzień spędziliśmy w równie niezwykłym towarzystwie: serdecznie dziękujemy za chwile spędzone w Waszym towarzystwie Pani Basiu i Panie Krzysiu "Koziołku", Pani Grażynko i Panie Waldku. Dziękujemy za leżaki przy basenie, za towarzystwo przy drinkach, a szczególnie za humor i dowcip, dzięki za cenne rady (wiecie - te ze szczypaniem
) Ślemy buziaczki: Mistrzuniu i Cienka jak wentyl od rowera
. Jak to się mówi "góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem..." no to do rychłego zobaczenia w Polsce lub w innym miejscu na świecie...
Tak, jak wy wszyscy stworzyliście doskonały klimat naszego pobytu, tak zapraszamy do stworzenia historii o nim na stronach tego blogu, dołożymy wszelkich starań do opublikowania najciekawszych, najzabawniejszych i niezwykłych chwil spędzonych w Egipcie. Zachęcamy do komentarzy.
DZIĘKUJEMY!!! 
<M&C>