Klątwa faraona...
Niestety dopada... coś o tym wiemy... generalnie nie ma się czym chwalić...
, warto natomiast przestrzec kolejnych turystów przed zemstą, czasami łagodną innym razem... klątwa kilku dynastii..
Na wycieczkach objazdowych towarzyszył nam lekarz... Egipcjanin, który ni w ząb nie mówił po polsku, no chyba, że liczy się znajomość minimalnie jednego słowa... "biegunka" to znał... i w zasadzie, nie trzeba było się gimnastykować z wymienianiem kolejnych dolegliwości towarzyszących klątwie... musiał się widocznie z tym gdzieś zetknąć 
Otóż, lekarz, uzbrojony po zęby w różnego rodzaju lekarstwa, chętnie służył nawet zastrzykami... (to właśnie to, czego mężczyźni boją się najbardziej
). Uświadomił nas, niestety, że niezależnie od formy przyjmowania lekarstwa, ile ma trwać - tyle trwa. Czyli mit, że po zastrzykach przechodzi w 3 godziny - OBALONY
Wprawdzie niektórzy turyści kupują lekarstwa w Polsce... ale, nie warto, naprawdę. Na wielu forach dotyczących problemów zdrowotnych często jest mowa o tym, iż polskie leki nie działają... To że jest inna flora bakteryjna to fakt, ale diabeł tkwi w szczegółach, wystarczy bowiem przeczytać skład leków polskich i tych sprzedawanych w Egipcie. Średnie dawki nifuroksazytu w jednej tabletce w Polsce wynosi 100-150 mg, natomiast w Egipcie dawka ta jest co najmniej dwa razy wyższa. To dlatego działają!!!
Ceny leków w Egipcie: jako środek powszechny i najlepszy, stosowany na biegunki jest Antinal - mają go w każdej aptece, tylko cena jest różna... Pamiętajcie!!! niezależnie jak byście się czuli, należy wejść pewnie i z uśmiechem - być może ustrzeżecie się przed zapłatą 15$ (rozumiemy, jak człowiek musi, to majątek wyda... a oni na tym korzystają). Po negocjacjach (tak w aptece, również należy się targować!!!
) ceny wahają się od 1-2$ 
Niestety, (przy założeniu, że wszystkie potrawy pochodzą z hotelu/statku a nie innego, niewiadomego źródła) nie ma reguły kogo złapie klątwa. Podczas rejsu M/S Laube du Nil, dopadła ok 80% turystów, i można się bronić i chronić odmawiając sobie tych pyszności... a i tak dopadnie :) lub nie
Ważne:
Należy pamiętać, aby kupować wodę zapieczętowaną folią od producenta!!! W tym wypadku, nie ma żartów i nie warto oszczędzać... Byliśmy bowiem świadkami (na peronie w Asuanie, przed podróżą do Kairu) kiedy sprytni Egipcjanie, na naszych oczach, przed pociągiem, wlewali do butelek wodę ze szlaufu (nikt nie chciałby wiedzieć w czym tak naprawdę był upaprany)... i sprzedawali ją tylko po 1$.......... z tej wody parzyli pewnie kawkę i herbatkę w pociągu...
To chyba byłoby na tyle;
ZDRÓWKA ŻYCZYMY!!!!!!!! 
<M&C>
OK

Przezorny Polak bierze ze sobą np. dobrą śliwowicę łącką lub coś w tym stylu i żadna choroba żołądkowa nie jest w stanie go zaskoczyć .
Reguła: najpierw dezynfekcja (kieliszek) potem degustacja i nie ma obaw.
Wypróbowane:pożywienie- restauracje chińskie w Edinburghu w Szkocji, do dezynfekcji mocny pędzony produkt polski.
Samopoczucie doskonałe.
Świetny blog
Sam wybieram sie niebawem w wielka podroz i takie informacje sa na miare zlota
http://www.80miejsc.pl/pl/na-celowniku/miejsce/42
Pozdrawiam